AŻ ŻAL ZAKOŃCZYĆ...

Zgodnie z zapowiedziami, w minioną sobotę 29 września w Chmielewie, przy wspaniałej pogodzie mazowieccy kolarze szosowi po raz ostatni w tym sezonie stanęli do rywalizacji. Wyścig odbył się na chmielewskiej 8-kilometrowej pętli, która gościła już w tym roku międzynarodowy peleton przy okazji majowego wyścigu Super Prestige.

Organizacja mińskich imprez kolarskich to za każdym razem duże tempo działania i sprawny zespół organizatorski. Konkretne męskie rozmowy i niezbędne ustalenia między Starostą Mińskim Antonim Janem Tarczyńskim, Wójtem Gminy Mińsk Mazowiecki Januszem Piechowskim oraz Prezesem Klubu Kolarskiego V-MAX Mińsk Mazowiecki dają szybki efekt.  Tym razem do tego zespołu przystąpił jeszcze Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Komendant Hufca ZHP, którzy zapewnili kolarzom bezpieczne warunki do ścigania. No i wreszcie wsparcie głównych sponsorów V-MAXu - Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Muzeum Ziemi Mińskiej chętnie uczestniczą w inicjatywach mińskiego klubu kolarskiego, które są zawsze strzałem w dziesiątkę. Bardzo życzliwa Pani Sołtys z Chmielewa udostępniła zaplecze dla sprzętu oraz teren dla miasteczka sportowego imprezy. W takiej atmosferze po prostu miło się pracuje i każdy projekt musi zakończyć się sukcesem.

W sobotę już od godziny 10-tej w Chmielewie zaczęły parkować samochody zawodników. Już na początku – duże zaskoczenie... Lublin, Łódź, Warszawa, Siedlce, Płońsk i Sokołów Podlaski ! A więc „kolarski świat” nasłuchuje co dzieje się w Mińsku Mazowieckim…

Bez większych ceregieli, o 12:00, Jacek Tomkiewicz przywitał stojących na linii startu kolarzy. Zamiast zwyczajowej odprawy technicznej padł tylko komunikat: „Panowie przed nami 64 kilometry, tj. osiem rund. Za około 1,5 godziny będziemy mieli to już za sobą. Spotkajmy się na mecie w dobrym zdrowiu i świetnych humorach. Połamania kół!”

Większość zawodników z końcem września jest już bez formy, a najważniejsze punktowane wyścigi są już za nimi. Dlatego mogło się wydawać, że Chmielewski wyścig będzie przyjacielski i spokojny, ale było jednak zupełnie inaczej. Od początku systematyczne „rwanie grupy”, solowe akcje oraz kilkuosobowe ucieczki. Nie było chwili spokoju. Powodzeniem zakończył się świetna akcja zawodnika Legii Michała Braulińskiego, który ostatecznie samotnie dowiózł do mety zwycięstwo. Aktywni byli również zawodnicy klubów warszawskich oraz mińskiego V-MAXu. Po około 90 minutach ścigania porozrywany peleton meldował się na linii mety. A na uroczej Chmielewskiej łące unosiły się już zapachy z grilla. Momentalnie zapanowała sielska atmosfera, przyszedł czas na rozmowy i wspólne fotografie. Dekoracji zwycięzców poszczególnych kategorii dokonał przedstawiciel Rady Miasta Mińsk Mazowiecki Jerzy Gryz.

Goście zgodnie przyznali, że na wyścigi do Mińska czy Chmielewa, po prostu trzeba przyjeżdżać. Liczne komentarze tutejszych imprez najczęściej zawierają określenia: świetna organizacja, doborowa obsada, urocze miejsca, niepowtarzalny klimat.

Obecnie sponsorami Klubu Kolarskiego V-MAX są: Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Muzeum Ziemi Mińskiej oraz Bank BGŻ, którzy wspierają inicjatywy kolarskie Jacka Tomkiewicza oraz zapewniają młodzieży możliwość uprawiania tej wymagającej i trudnej dyscypliny.

Niebawem nastanie jesienna plucha i konieczność odstawienia roweru. O leniuchowaniu jednak mowy nie będzie, bo już w połowie listopada zaczynają się przygotowania do kolejnego sezonu, który rusza w kwietniu 2013 roku. Jesień i zima upłynie pod znakiem treningów w sali gimnastycznej, siłowni czy nart biegowych. To będzie również dobry czas na wspomnienia, oglądanie zdjęć i filmów z wyścigów.